21.02.2016, godz.: 17:04

Darkwing Duck

dodane przez: nostal_admin kategoria: Akcja, D, Platformowe, Zręcznościowe

Darkwing Duck (w Polsce była kreskówka pod nazwą „Dzielny Agent Kaczor”) nie jest zbyt znanym w naszym kraju bohaterem. Wspomniana kreskówka nie cieszyła się u nas zbytnią popularnością, sam zresztą dowiedziałem się o niej całkiem niedawno, samego bohatera znając jedynie z opisywanej gry. I szczerze mówiąc trochę żałuję, że o istnieniu kreskówki się dowiedziałem, gdyż trochę zaburzyła mi wizerunek Darkwing Ducka, który sam sobie stworzyłem.

Gra została wydana w roku 1992 przez Capcom – co od razu mówi nam, że możemy spodziewać się dwóch rzeczy, niesamowitej ścieżki dźwiękowej i pięknej grafiki, na tym polu gra nie zawodzi. Wcielamy się w rolę agenta Darkwing Ducka, którego zadaniem jest zwalczanie organizacji F.O.W.L. Do pokonania będziemy mieli 7 plansz na końcu której czeka na nas boss. Kolejność plansz jest prawie dowolna, na początek mamy do wyboru 3, po ich pokonaniu pojawiają się kolejne 3 do wyboru i jeśli również te uda nam się pokonać pojawia się plansza finałowa. Wśród bossów do pokonania mamy Szafranka (Quackerjack), Likwidatora (The Liquidator), Wilkokwak (Wolfduck), Krzaczora (Bushroot), Megawolta (Megavolt), Moliartego (Moliarty) i Zakutego Dzioba (Steelbeek). Każda plansza jest zróżniocowana graficznie i ma swoją, indywidualną ścieżkę dźwiękową. Przeciwnicy na różnych planszach dość często się powtarzają, ale nie przeszkadza to wcale w grze.

Darkwing Duck wyposażony jest pistolet, którym pokonujemy przeciwników. Na planszach znajdujemy (bądź wypadają z pokonanych wrogów) bonusowe rodzaje amunicji, które mają różne właściwości – przylepiają się do ścian, lub wypuszczają pocisk poruszający się po ziemi. Mamy również pelerynę, którą możemy zasłaniać się przed niektórymi atakami dystansowymi. Nasz agent jest w stanie przetrwać 3 ataki, czwarty kończy się już jego śmiercią. Na planszy znajdujemy apteczki dość często, więc na pierwszych 6 planszach gra się dość łatwo. Wyjątkiem jest plansza numer 7, której zakończenie widziało niewielu.

Grę polecam wszystkim, dosłownie wszystkim. Ci którym nie podobała się kreskówka mogą być mile zaskoczeni innym podejściem do naszego bohatera, który jako że w grze nie mówi, wcale nie jest irytujący.